pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

Reklama

Sport

  • 9 września 2021
  • 10 września 2021
  • wyświetleń: 7537

Wyprawa na Mont Blanc zakończona. Francuskie służby w akcji

Paweł Pudełko dokonał próby zdobycia Mont Blanc dla Filipka Cholewy, by nagłośnić zbiórkę na najdroższy lek świata. Osiągnął wysokość 3 500 m n. p. m. Niestety choroba wysokościowa dała się we znaki i 18-letni studzieniczanin musiał przerwać wyprawę i nie zdobył szczytu. Jak przekazał w mediach społecznościowych, został ewakuowany przez ratowników górskich śmigłowcem. Ze względu na załamanie pogody dwóch kompanów Pawła także nie zdobyło góry.

Paweł Pudełko
Paweł Pudełko · fot. archiwum prywatne


W poniedziałek, 6 września Paweł Pudełko zameldował się w Chamonix we Francji, skąd 7 września wraz z kuzynem Bolesławem Rozmusem i kolegą Piotrem Markowskim wyruszyli zdobywać najwyższy szczyt Alp nazywany Dachem Europy. To góra znana ze zmiennych i nieprzewidywalnych warunków pogodowych.

Oprócz choroby wysokościowej Paweł miał niską saturację - 87% i był odwodniony po wymiotach. Wieczorem, 8 września poinformował w mediach społecznościowych o zakończeniu wyprawy:

- Moja choroba wysokościowa skończyła się na wymiotach w śmigłowcu. Nie wszedłem na szczyt, za to wygrałem życie. Wrócę tutaj znowu i spróbuję jeszcze raz za rok. Życie ma się jedno, a ja mam do kogo wracać. Oprócz choroby siadła mi psychika, nie wytrzymałem psychicznie i wiem na co się przygotować na przyszły rok! To, że teraz się nie udało, to tylko dlatego, że zmieniliśmy trasę na tydzień przed! Dużo rzeczy mnie zaskoczyło - relacjonował Paweł w dniu przerwania wejścia na Mont Blanc.

Loading...


- Nasza wyprawa na Mont Blanc zakończona. W środę, 8 września ewakuowano mnie śmigłowcem, a reszta ekipy wraca. Szczyt niezdobyty ze względu na zbliżające się załamanie pogody. Bolek i Piotr wracają. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Ten wyjazd nauczył mnie bardzo dużo i zmieniłem postrzeganie wielu rzeczy. Już niedługo wracamy do Polski do mojej ukochanej ojczyzny! Sam wyjazd za granicę uświadomił mi jak dobrze mamy się w Polsce, jeżeli chodzi o służbę zdrowia i ratownictwo medyczne. Dziękujcie Bogu za naszych ratowników górskich, bo naprawdę mamy czym się pochwalić. Przybyłem, nie zdobyłem, ale życie ocaliłem. Do zobaczenia w Polsce - napisał w czwartek, 9 września.

Loading...


Na górę w tym roku nie wszedł, ale był pierwszy raz w życiu na wysokości 3 500 m n. p. m. Gratulujemy Pawłowi podjęcia wyzwania i mądrych decyzji!

Przypomnijmy, że studzieniczanin wyprawę zorganizował nie tylko jako prezent na swoje 18. urodziny, ale także dla Filipka Cholewy z SMA, by nagłośnić zbiórkę na najdroższy lek świata. Sam zarobił pieniądze na wyjazd, sprzęt sfinansował z własnych środków, a w zakupie odzieży pomogli mu rodzice. Więcej o przygotowaniach do wyprawy w artykule Paweł ze Studzienic wejdzie na Mont Blanc dla Filipka!

Zachęcamy do wpłacania dowolnych datków na konto wyprawy - skarbonka jest połączona z kontem Filipka w serwisie siepomaga.pl:



O walce Filipka z SMA



Czternastomiesięczny Filipek Cholewa z Jankowic choruje na bardzo rzadką chorobę genetyczną, jaką jest rdzeniowy zanik mięśni typu pierwszego - SMA 1. Jest to choroba, w której obumierają neurony odpowiadające za skurcze i rozkurcze mięśni. Brak impulsów nerwowych prowadzi do uogólnionego osłabienia i postępującego zaniku mięśni.

Filip Cholewa
Filipek jest niemal całą dobę podpięty do respiratora · fot. Załoga Filipka kontra SMA / Facebook


- Filipek ma problemy z oddychaniem i musi być regularnie wentylowany przez respirator. Oddycha samodzielnie, jednak respirator mu to ułatwia oraz poprawia wydolność płuc. Codziennie jest rehabilitowany, żeby choroba nie odebrała mu nic więcej. Niestety, pomimo ciężkiej pracy, Filipek nadal nie jest w stanie sam utrzymać główki. Różnice pomiędzy nim, a rówieśnikami stają się coraz bardziej widoczne. Filipkowi ciężko podnosić rączki i nóżki, bardzo szybko się męczy. Pomimo tego, że ma dopiero roczek to bardzo dużo już przeszedł - mówią rodzice Filipka - Weronika i Adam Cholewa.

- Aby poprawić jakość życia Filipka i zatrzymać postęp choroby potrzeba 9,5 miliona złotych na terapię genową - najdroższy lek świata. Zbiórka trwa od października 2020 i brakuje nadal prawie 4 milionów. To kwota ogromna, jednak dzięki wielu otwartym sercom wierzymy w to, że się uda, że Filipek otrzyma lek - dodają.

Link do zbiórki głównej:

ar / pless.pl

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.